Zapraszamy do skorzystania z wyjątkowych warsztatów  żonglowania i nowych neuro zabaw, gier, pomocnych w poszerzaniu horyzontów umysłowych, wizualizacji oraz przekraczania własnych granic!

Warsztat dedykowany jest zarówno  dla Firm, oraz wszystkich osób indywidualnych  zainteresowanych budową rezerw kognitywnych zarówno tych które doznały urazy fizycznej (wypadek, zatrucie pokarmowe, wysoka gorączka) lub psychicznych- traumy, są w depresji, w lęku czy też  doznają innego rodzaju cierpienia.

Żonglowanie pomaga w szybkim tempie regenerować mózg, przyswajać, nabywać utrwalać  nowe informacje i umiejętności.

Liczne badania naukowe potwierdzają, że poprzez żonglowanie następuje przyrost nowej tkanki mózgowej poprzez auto produkcję substancji neurotroficznych! 

Jest to uniwersalne narzędzie, wspomagające w regeneracji tkanki mózgowej po udarach lub urazach fizycznych czy też intoksykacji mózgu.

 

U osób zdrowych jest skutecznym sposobem na relaksację, podczas przerw w pracy i nauce.

Ta umiejętność zastępuje używki, chemiczne i behawioralne, można powiedzieć że jest naturalnym elementem terapii substytucyjnej.

Szybciej i trwalej zapamiętasz nowy materiał - ponieważ jesteś w tu i teraz.

Wystarczy kilka minut żonglowania w trakcie  krótkiej przerwy w nauki aby uczestnik wchłonął przedstawiony mu  materiał podczas szkolenia. Jeśli prowadzisz szkolenia pracowników, zwiękrzysz skuteczność, wprowadzisz zabawowy nastruj, będziesz inowacyjny.

Nauczymy Twoich liderów żonglowania, bardziej ambitnych różnych trików. 

Dodatkowym bonusem wynikającym z nabycia tej umiejętności jest automasażdotlenienieredukcja nadmiaru stresu, poczucie szczęścia, kiedy tylko zapragniesz, za free!

 

Pod tym linkiem, jest film TED, który pokazuje jak neurochirurdzy  doprowadzają do neuroregeneracji mózgu.

W podobny sposób poprzez odpowiednieo dobrane ćwiczenia ciała i trening umysłu możemy zregenerować! uszkodzone obszary mózgu. 

 https://www.youtube.com/watch?v=6d6oq0zGGmw

 

 

 

 

 

 

 

 

Co sobie myślisz, spoglądając na ludzi podrzucających nad głową kolorowe piłeczki? Że to niezła zabawa? Że fajnie się na to patrzy? Mało osób wie, że żonglowanie to nie tylko dawanie rozrywki innym czy umilanie czasu podczas pikników rodzinnych, ale przede wszystkim trening własnego mózgu.

Żonglowanie jest postrzegane jako czynność, która nie przynosi żadnych korzyści dla naszego ciała i umysłu. Ponadto, przez długi okres czasu psycholodzy uparcie twierdzili, że mózg ludzki kończy swój rozwój w okresie dziecięcym i żadne, nawet najbardziej intensywne ćwiczenia nie są w stanie zmienić tego stanu rzeczy. Wszystko zmieniło się po eksperymencie przeprowadzonym przez naukowców Uniwersytetu w Ratyzbonie. Badanych, na których składały się osoby w wieku ok 22 lat, podzielono na dwie grupy. Jedna z grup przez trzy miesiące uczestniczyła w minutowych ćwiczeniach żonglerskich, podczas gdy druga grupa była przez ten okres pasywna. Kiedy po zakończeniu testu przebadano mózgi osób z pierwszej grupy, zaobserwowano nowe połączenia neuronowe oraz przyrost tkanki mózgowej w okolicy tylnej kory ciemieniowej, a także w rejonie środkowo-skroniowym. Co ten wynik oznacza w praktyce? Że osoby dorosłe nadal mogą sukcesywnie nabywać nowe umiejętności, które finalnie poprawią funkcjonowanie ich układu nerwowego oraz pracę mózgu.

Żonglowanie wymaga skupienia uwagi oraz skoordynowaniu czynności wzrokowo-ruchowych. Na samym początku nauki nasz mózg nie wie co się dzieje – w końcu zmuszamy go do robienia rzeczy, o których do tej pory nie miał pojęcia. Jednak z minuty na minutę dajemy mu bodźce do wytężonej pracy i powody do rozszerzania swojej objętości. To dla mózgu nie lada wyzwanie: musi tak zaplanować funkcjonowanie całego ciała, aby skoordynować wzrok, ręce, nogi i korpus do współpracy. Nie jest to prosta sprawa, bowiem ta czynność nie jest dla człowieka czymś naturalnym.

Ciężka praca i wytrwałość dają efekty już po siedmiu dniach ćwiczeń. Kiedy mózg po wyczerpujących treningach opanuje większość ruchów, odpłaca się nam lepszym refleksem, poprawą wyczucia rytmu, rozszerzonym polem widzenia czy zwiększoną koncentracją. To jednak nie wszystkie dobrodziejstwa, jakie oferuje nam to, z pozoru, proste ćwiczenie. Naukowcy dowiedli, że wzmożona praca mózgu zaktywowana poprzez żonglowanie poprawia osiąganie lepszych wyników w nauce (lepsza umiejętność czytania i pisania). Podczas układania piłeczek w logicznym porządku stymulujemy nasz mózg do nabywania umiejętności, które wymagają złożonych, następujących po sobie czynności, charakterystycznych np. dla matematyki.

Żonglowanie daje także korzyści związane z umiejętnościami społecznymi, z kształtowaniem postaw i systemu wartości. Ćwiczenia można wykonywać grupowo, co daje możliwość przełamywania barier w relacjach z innymi ludźmi, nauki współpracy czy nawiązywania nowych kontaktów z osobami w różnym wieku. Jest to praca nad samym sobą, nad własnymi kompleksami, nauka wyznaczania sobie celów i dążenia do nich, pokonywania barier psychicznych i fizycznych. To wszystko wzmacnia naszą wiarę w siebie.

Trzy piłeczki, a tyle możliwości. Sam widzisz, że samorozwój jest teraz niemal na wyciągnięcie ręki (w górę ;)). Żeby zwiększyć swoje zasoby, nie potrzebujesz pieniędzy, czasu, dużej przestrzeni czy specjalistycznego sprzętu. Tym razem nie znajdziesz wymówki przed pracą na swój sukces. Stań wygodnie i zacznij żonglowanie własnymi możliwościami. Kto wie, może podczas patrzenia w górę na wirujące kulki zauważysz, jak wysoko możesz się wznieść?

 

 

Żonglowanie sprzyja mózgowi

 

Żonglowanie uważamy za cyrkową sztuczkę. Tymczasem systematyczne trenowanie tej umiejętności rozwija mózg i zdolność koncentracji, poprawia koordynację, pozwala utrzymać właściwą postawę ciała. 

Gdy pijemy herbatę, wkładamy buty czy zbiegamy po schodach, nie zastanawiamy się nad tym, jak bardzo skomplikowane ruchy wykonuje wówczas nasze ciało. Precyzją i finezją ruchów zachwycamy się dopiero wtedy, gdy oglądamy pokazy mistrzów jazdy figurowej na lodzie lub występy akrobatów czy żonglerów. Ich umiejętności wydają nam się wręcz niedostępne dla zwykłych ludzi. Tymczasem okazuje się, że może je opanować właściwie każdy. Co więcej, badania neuropsychologiczne ujawniły nieznane dotąd korzyści płynące z tak pozornie dziwnych i niepotrzebnych czynności, jak żonglowanie. 

Niezwykłe odkrycie 
Kierowany przez Bogdana Draganskiego zespół naukowców z uniwersytetu w Ratyzbonie przeprowadził eksperyment, którego rezultaty odbiły się głośnym echem w świecie neuronauki. Uczeni podzielili badanych na dwie grupy. Pierwsza miała opanować w ciągu trzech miesięcy sztukę żonglowania przez co najmniej minutę trzema piłeczkami. Druga grupa nie przechodziła takiego treningu. Za pomocą rezonansu magnetycznego uczeni systematycznie porównywali struktury mózgów osób z obu grup – szukali zmian w tkance mózgowej powstałych pod wpływem regularnego treningu żonglowania. Po trzech miesiącach zauważyli, że w mózgach osób żonglujących nastąpił przyrost tkanki mózgowej w okolicach lewej tylnej kory ciemieniowej (obszar 3) i obustronny przyrost w okolicach środkowo-skroniowych (obszar 2). Obszary te specjalizują się między innymi w przetwarzaniu i magazynowaniu informacji o tym, jak zauważamy i przewidujemy ruch obiektów.
Otrzymany wynik jest interesujący z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, świadczy o tym, że rozwój mózgu jest możliwy nie tylko w dzieciństwie, lecz także w późniejszym okresie życia. Po drugie, pozornie nieistotne ćwiczenia, takie jak żonglowanie trzema piłeczkami, mogą rozwijać tkankę mózgu w sposób podobny do tego, w jaki podnoszenie sztangi rozwija mięśnie. Łatwo się domyślić, że ta obserwacja ma niezwykłe znaczenie dla możliwości rehabilitacji i rekonstrukcji komórek mózgowych po uszkodzeniach mózgu w następstwie nieszczęśliwych wypadków lub chorób. 

Wyścig szczurów i mózgowy hokus-pokus 
Dane uzyskane przez Draganskiego i jego współpracowników potwierdzają wyniki wcześniejszych badań nad związkiem między różnicami w zachowaniach zwierząt a rozwojem ich mózgów. Marian Diamond z University of California wykazała, że szczury, które mieszkały w klatkach wypełnionych półkami, schodkami i kółkami do biegania, miały gęstszą sieć połączeń między komórkami nerwowymi w korze wzrokowej niż szczury przetrzymywane w klatkach pustych. Z kolei Carl Cartman, również badacz z University of California, odkrył, że mózgi szczurów biegających w kółkach do ćwiczeń produkują więcej neurotrofin, czyli substancji stymulujących zmiany wielkości komórek nerwowych i połączeń między neuronami. To kolejny dowód na to, że im bogatsze doświadczenia, tym bardziej sprzyjają rozwojowi mózgu. 

Mózgowa architektura żonglowania 
W eksperymencie Draganskiego zmieniały się obszary tzw. zaawansowanego przetwarzania percepcyjnego, czyli dostrzegania i przewidywania ruchu obiektów. Trzymiesięczny trening pobudził rozwój w tych okolicach mózgu, które są odpowiedzialne za opracowanie dokładnej mapy przestrzenno-ruchowej dla wykonywanego zadania. Ale to tylko fragment aktywności mózgowej w trakcie żonglowania. O tym, jak skomplikowana jest to czynność, świadczy liczba obszarów mózgowia zaangażowanych w jej wykonanie. 
Chcąc płynnie skoordynować ruch piłeczek w powietrzu, mózg musi najpierw zaplanować ułożenie rąk, pozycję głowy i ciała. Za te funkcje odpowiedzialna jest kora przedczołowa (obszar 1). To właśnie tu tworzy się plan działania i tutaj odbywa się nadzorowanie żonglowania. Jest to możliwe dzięki syntezie danych spostrzeżeniowych (obszar 2) i informacji o stanie ciała (obszar 3). Utworzony plan ruchów dociera do kory przedruchowej (obszar 4). Ten obszar odpowiada między innymi za rozpoczęcie syntezy wszystkich informacji niezbędnych do wykonania czynności. Podobnie jak w przypadku gry na fortepianie czy jedzenia hamburgera, utrzymanie trzech piłeczek w powietrzu wymaga wykonania złożonej sekwencji ruchów. Procesem jej budowania zarządza tzw. dodatkowa kora ruchowa (obszar 5). Następnie na scenę wkracza właściwy „żongler”, czyli kora motoryczna (obszar 6). To dzięki niej można popisać się sztuczką. Ważne role pomocnicze w tym procesie odgrywają zwoje podstawy mózgu (obszar 7) i móżdżek (obszar 8). Główna funkcja zwojów podstawy polega na kontroli tworzenia sekwencji ruchów żonglerskich. Natomiast móżdżek pozwala utrzymać równowagę podczas żonglowania, kontrolować ruchy gałek ocznych, programować porządek ruchów i zautomatyzować początkowo trudną i wymagającą wielu ćwiczeń czynność. Gdyby móżdżek został uszkodzony, wówczas może się pojawić wyraźne opóźnienie chwytania piłeczek, związane z trudnością przerzucania uwagi wzrokowej z jednej piłeczki na drugą. Całości mózgowej układanki dopełniają pień mózgu (obszar 9) i rdzeń kręgowy (obszar 10). Obszary te odpowiadają za kontrolę pracy mięśni biorących udział w żonglowaniu, utrzymanie napięcia mięśniowego i właściwej postawy. 

Żonglowanie dla każdego 
Badania psychologiczne dostarczają dowodów na to, że żonglowanie sprzyja rozwojowi koordynacji wzrokowo-ruchowej, poczucia rytmu, refleksu, a także zdolności utrzymania równowagi i właściwej postawy ciała. Nie dziwi zatem fakt, że coraz częściej psychologowie i pedagodzy zalecają je przy leczeniu wielu zaburzeń. Na przykład w brytyjskim centrum leczenia dysleksji w Kenilworth wprowadzono ćwiczenia terapeutyczne polegające na łapaniu piłeczek, żonglowaniu i utrzymywaniu równowagi na „rola-bola”, czyli desce położonej na leżącym walcu. Badania przeprowadzone przez Carole Smith, amerykańską specjalistkę od wychowania fizycznego, sugerują, że ćwiczenie żonglowania – dzięki związanej z nim poprawie koordynacji wzrokowo-ruchowej – usprawnia umiejętność pisania i czytania. 
O pozytywnych efektach takich ćwiczeń przekonanych jest również wielu nauczycieli w Polsce, którzy w imię tak zwanej pedagogiki cyrku zachęcają dzieci do podejmowania niebanalnej i interesującej aktywności. Ucząc się żonglerki, akrobatyki, klaunady i czarnego teatru, dzieci mimowolnie zdobywają wiedzę na temat swojego ciała, uczą się złożonych sekwencji ruchów i ćwiczą koncentrację. 
Żonglowanie staje się także coraz bardziej popularne wśród ludzi dorosłych zainteresowanych rozwojem własnych możliwości. Od początku lat 80. dwudziestego wieku uczą się go menedżerowie i pracownicy firm w ramach seminariów i warsztatów poświęconych rozwojowi osobistemu, zarządzaniu czasem czy realizacji projektów. W wielu instytucjach, takich jak Bell Labs, Microsoft, Apple Corporation czy Massachusetts Institute of Technology, tworzy się kluby żonglerskie. Coraz częściej także umiejętność żonglowania zaliczana jest do obowiązkowych kompetencji kadry kierowniczej. 
Warto zwrócić uwagę, że w języku angielskim słowo żonglować” (juggling) określa umiejętność radzenia sobie z wieloma sprawami naraz. Podrzucanie kilku piłeczek jest zatem doskonałą metaforą równoczesnej realizacji różnych projektów. Tak jak dołączenie każdej kolejnej piłeczki wymaga reorganizacji całej sekwencji ruchów, tak wprowadzenie nowych obowiązków zmusza do dokonania zmian w dotychczasowym planie działania.
Żonglowanie okazało się też skuteczną formą redukcji stresu. Wprowadza w stan tzw. zrelaksowanej koncentracji, podczas której umysł i ciało są jednocześnie aktywne i spokojne. Wartość żonglowania docenia coraz większa liczba lekarzy i terapeutów. O. Carl Simonton, lekarz i psychoonkolog, w jednym z amerykańskich szpitali wprowadził żonglowanie jako sposób relaksacji pacjentów. Uważa je za doskonałą formę terapii, która uczy, jak nie zaprzątać sobie myśli niepotrzebnymi sprawami. 

Sama świadomość korzyści płynących z żonglowania nie wystarczy, by włączyć je do repertuaru czynności wykonywanych codziennie w szkole czy pracy. Oprócz dobrego nauczyciela lub czytelnej instrukcji, samozaparcia i chwili czasu, niezbędne jest jeszcze przełamanie przekonania, że żonglowanie jest dobre dla ulicznych kuglarzy, ale nie dla mnie. My proponujemy zastąpić je innym: bardziej rozwinięty mózg – nie dla mnie. Takie przekonanie łatwiej odrzucić, prawda? Życzymy zatem powodzenia w ćwiczeniach!

Autor: Joanna Reczek
Ostatnia aktualizacja: 11.09.2009, godz. 22:13 - Natalia Dziczk